Napisał prezes sążnisty list
Do swoich członków. Znaczy do PiS.
Cele określił oraz wymogi,
Jasno wyznaczył graniczne progi.
Ma być porządek i w wodza wiara.
Więc niech się każdy od dzisiaj stara,
Bo jak podpadnie, jak palnie gdzieś,
To mu nie powie się tylko "cześć".
Prezes osądzi, karę wyznaczy.
Wtedy delikwent jasno zobaczy,
Że błąd popełnił i będzie kara,
Bo dla prezesa niezbyt się starał.
Ma być porządek i dyscyplina,
Żadnych uśmiechów, marsowa mina,
Równe szeregi i równy krok,
I żadne jakieś tam skoki w bok.
Nie podskakiwać oraz nie brykać,
Nie szeptać w kątach ani nie fikać,
Także nie psocić i nie zbytkować.
Prezesa kochać oraz szanować.
Kto będzie bredził zaś bałamutnie,
Temu się jaja kozikiem utnie,
Zęby wybije i znak wypali,
By różni tacy już nie "gdybali".
Bo prezes rządzi, daje rozkazy
I niech żadnemu tu się nie marzy,
Że będzie kopał i kłody rzucał,
Że będzie władzę szefa ukrócał.
Zwiera szeregi, pośladki zwiera
I niektórymi już poniewiera.
Znów twarz odmienił, znów się pojawił
I Stanisława szczerze rozbawił.