Tak delikatnie słoneczko świeci.
A tam na drodze gromadka dzieci.
Ptaszki urocze na drzewach ćwierkają,
A w trawie blisko to świerszcze grają.
Kogut zapieje nawet czasami,
A po podwórku kury parami
Chodzą i gdaczą. Gadają sobie.
I przestępują z nogi na nogę.
Daleko w polu pracują ludzie,
Śpi pies nieduży przy swojej budzie.
Obrazek nudny, obrazek senny.
Zwykły obrazek. Na wsi codzienny.
I nagle zgrzyt, i drobne szczeknięcie.
I w ciszy wioski małe pęknięcie.
I burek coraz ujada głośniej.
I szczeka głośno, coraz donośniej.
Dołącza drugi, trzeci i piąty.
A potem siódmy, potem dziewiąty.
I wszystkie psy już we wsi szczekają,
Charczą i wyją, i ujadają.
Wszystkie bobiki, wszystkie asiki,
Wszystkie wilczury, wszystkie mopsiki.
I tak szczekają, i ujadają.
Nagle z wysiłku wszystkie padają.
I znowu cisza. Wioskowe życie.
Ptaszki śpiewają znowu o świcie.
I nagle zgrzyt, i drobne szczeknięcie.
I w ciszy wioski ...
niedziela, 11 lipca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz